• Wpisów: 207
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 17:18
  • Licznik odwiedzin: 27 647 / 1355 dni
 
asumi10
 
Ohayo!
(Ten post będzie taki nietypowy, nic nie będzie tutaj o mandze i anime, to od razu mówię na początku.)

W tą sobotę musiałam bardzo wcześnie wstać, a dokładnie wstałam o 3:20 z tatą. Dlaczego ? Bo, jechaliśmy w Tatry. Przede mną był dziesięciogodzinny szlak. Już o 4 siedziałam w samochodzie, z nami jeszcze jechał mój wujek. Jechaliśmy 2 i pół godziny. Trochę w aucie drzemałam. Na końcu ciężko się jechało, bo w dolinkach były gęste mgły. Trudno mi było wyjść z ciepłego samochodu na mróz, ale po kilku krokach w górę zrobiło mi się ciepło. Szliśmy 2 godziny kamienistą drogą przez las, nudziło mi się wtedy. W końcu dotarliśmy do schroniska Murowaniec i tam zrobiliśmy sobie śniadanko. Było wtedy już nam ciepło, bo słońce już wysoko świeciło i skończył się las.

1.jpg


Potem dotarliśmy do pięknego stawu o nazwie Czarny staw gąsienicowy (nie jestem pewna czy dobrze napisałam nazwę, sorry). Później szliśmy już takim stromym podejściem, tam się trochę spociłam i ściągnęłam bluzę. Gdy byliśmy już w połowie naszej góry to zaczęły się łańcuchy i śnieg. Jeszcze przypadkiem zeszliśmy ze szlaku i szliśmy po takich drobnych kamieniach, które pod naszymi nogami leciały w dół, a ja się prawie wywaliłam.

2.jpg


3.jpg


Jeszcze kilka kroków w górę i wreszcie szczyt- Skrajny Granat 2225 m n. p. m. . Widok był nieziemski, było przecudnie. Było widać Dolinę Pięciu Stawów i Halę Gąsienicową. Po prostu miód, malina.  Była godzina gdzieś tak 12, więc zrobiliśmy tam sobie obiadek, a na obiadek zjadłam 2 kanapki i ciacha XD.  Porobiliśmy sobie zdjęcia i myślałam, że będziemy już szli na dół tą samą drogą, a tata mówi, że idziemy teraz tam na drugi szczyt- Pośredni Granat 2234 m n. p. m. .  Ja wtedy takie: COOO ?! Na początku nie wierzyłam, że to przejdę. Ludzie tam wspinali się, a do tego jeszcze tam był miejscami śnieg i lód, a jak postawisz nogę na lodzie, to się poślizgniesz i lecisz w przepaść.

4.jpg


5.jpg


Na dodatek była tam tylko jedna mała klamra i w jednym miejscu łańcuch. Idąc przez te grań, uderzyłam kolanem w szpiczastą skałę i do tej chwili mnie boli, ale czego się nie robi dla gór.

6.jpg


Po jakimś czasie doszłam wreszcie na drugi szczyt i kolejna przerwa oraz zdjęcia :) . Później poszliśmy jeszcze na trzeci szczyt- Zadni Granat 2240 m n. p. m. . Na niego również była niebezpieczna droga, ale wtedy już się przyzwyczaiłam i był to dla mnie luzik. Potem już schodziliśmy na dół, bolały mnie stopy, bo mi je obtarły buty, a tatę bolały stawy w kolanach. Po kilku godzinach dotarliśmy do stawu, który był w połowie zamarznięty, a z resztą nazywał się Zmarznięty Staw.  Oczywiście musiałam mieć z nim fotkę.

7.jpg


Później doszliśmy do stawu, który już widzieliśmy rano. Tutaj już nie robiliśmy sobie zdjęć. Potem szybkim marszem dostaliśmy się do schroniska, w którym jedliśmy śniadanie, tym razem zjedliśmy szybki podwieczorek i znów idziemy tym nudnym lasem przez 2 godziny. Wreszcie dostaliśmy się do samochodu. Fajnie było siedzieć na mięciutkim siedzeniu XD. W tą stronę również trochę drzemałam. Po niecałych 3 godzinkach dojechaliśmy do domu, była godzina 20 czy coś takiego. Było naprawdę fajnie, jeszcze bym z chęcią to powtórzyła, tata mówi, że za rok znów pojedziemy w Tatry :D .

A wy byliście w Tatrach ?

*mieliście w tym poście dużą dawkę zdjęć zemną, na razie nie pokazuję swojej całej twarzy jak widzicie

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego